18 kwi 2015

Muszelkowe

Jakoś po tym tygodniu nie mam ochoty się rozpisywać. Zrobiłam postanowienie, które dla innych jest codziennością, ale dla mnie ostatnio czymś ciężkim do wykonania. Mianowicie chodzenie na każdą lekcję. Śmieszne nie? W sensie, że aż musiałam sobie postanowienie takie zrobić. Niestety ostatnio nie najlepiej idzie mi zostawanie do szesnastej w szkole czy wstawanie na ósmą. Bo to na pierwszych i ostatnich lekcjach najczęściej nie pojawiam się. Piszę o tym, bo liczę, że w ten sposób nie odpuszczę sobie. Będę miała czarne na białym, że takie postanowienie zrobiłam i że są osoby, które o tym wiedzą. :) Chociaż daleko mi do ilości nieobecności jednego z moich kolegów to i tak wolę uważać, żeby mi ocena z zachowania się nie skopsała.
Już dawno temu kupiłam ten kaboszon. Jeden odłożyłam do paczki, a drugi jak widać potraktowałam drutem i zrobiłam taki nietypowy naszyjnik. Niestety drugie zdjęcie jest jakie jest, bo moja siostra jest totalną sierotą, jeśli idzie na trybie auto o ustawianie ostrości. Ale w zeszłym tygodniu nie było czasu tego poprawiać, a dzisiaj jest tak pochmurno, że nie wiem co bym musiała zrobić, żeby było cokolwiek widać na zdjęciach. :X



Ja to teraz biorę się za zakupy, bo skończyło mi się wszystko co mogło skończyć. :X 
Miłego dnia! 
Całuję ;*