12 kwi 2015

Różowa, bo mogę

Ja chyba wiecznie mam pms, serio. Kilka razy na dzień potrafi mi się humor zmienić. Chociaż najczęściej dzieje się to, gdy coś idzie nie tak jak ja bym tego sobie życzyła. Lubię mieć wszystko na tip-top. Na przykład teraz moja siostra denerwuje mnie siorbaniem, ale nie przestanie, bo jej życiowym powołaniem jest denerwowanie mnie. Irytuje mnie nie taka piosenka w radio, chaos na biurku, który sama oczywiście zrobiłam, akumulator, który w połowie obrabiania zdjęć się wyładował... Mnóstwo rzeczy dzisiaj powoduje, że mam ochotę coś stłuc. Pewnie wrócę do babci i będę wesoła, i pełna energii. Psychiko, ogarnij się. 
Nah, miałam mało czasu wczoraj, ale potrzebowałam wyżyć się artystycznie. Niestety w dwie godziny moje artystyczne plany nie miałyby szans na spełnienie, więc zrobiłam kilka drobniejszych rzeczy. :) Między innymi tę bransoletkę. Jak dla mnie nie jest straszna, ale raczej dla małej dziewczynki i przez wygląd, i dlatego że jest naprawdę wąska. Oczywiście na moją łapę pasuje. C:



Biorę się za pakowanie. 
Wyniki rozdania pod spodem są! :)
Miłego dnia! 
Całuję ;*