Potrzebuję pracowni, najlepiej dużej i mocno przeszklonej. I żebym miała niedaleko do hurtowni. Pomarzyć mogę, bo nie sądzę, żebym kiedykolwiek miała dostęp do takiej. Chociaż starać się będę mocno, bo nie ma opcji, żebym po kątach tworzyła. Zawsze się komuś przeszkadza albo ktoś tobie. A wy macie jakieś swoje oddzielne pokoje albo kąty? Czy tworzycie wszędzie gdzie możecie? :D
Buteleczka nie jest hardkorem życia, ale jak się skapnęłyście w sobotę nie robiłam nic co byłoby mocno artystyczne. Znalazłam w pudełeczku trochę podziubanego patyczka, wsypałam go do butelki, zalałam klejem i zakorkowałam. Nawet nie wiem dlaczego, bo nie miałam pomysłu na jakieś owocowe szaleństwo czy coś. Po prostu zmarnowałam jedną, uroczą buteleczkę. I tyle.
Buteleczka nie jest hardkorem życia, ale jak się skapnęłyście w sobotę nie robiłam nic co byłoby mocno artystyczne. Znalazłam w pudełeczku trochę podziubanego patyczka, wsypałam go do butelki, zalałam klejem i zakorkowałam. Nawet nie wiem dlaczego, bo nie miałam pomysłu na jakieś owocowe szaleństwo czy coś. Po prostu zmarnowałam jedną, uroczą buteleczkę. I tyle.
Wracam do nauki, bo piszę z lekcji. Na szczęście nauczycielowi nie specjalnie przeszkadza mój brak uwagi, bo sprawdza kartkówki. ;)
Całuję :*