Jestem zmęczona obłędnie, więc rzucam wam coś do poczytania, a sama udaję się pod prysznic.

"Jutro będzie tu wielki festyn, a jedną z atrakcji ma być Polowanie na
Mordercę. Będzie oczywiście Ofiara. Tropy. I Podejrzani. Takie klasyczne
typy, wie pan: Wamp, Szantażysta, Młodzi Kochankowie, Posępny Lokaj i
tak dalej. Po zapłaceniu pół korony za wstęp ogląda się pierwszy Trop, a
potem trzeba znaleźć Ofiarę, Narzędzie Zbrodni oraz powiedzieć, kto
jest Sprawcą i wskazać Motyw . Słynący z niekonwencjonalnych pomysłów
państwo Stubbs postanawiają zadziwić wszystkich niezwykłą rozrywką
przygotowaną z okazji wielkiego festynu organizowanego na terenie ich
posiadłości. Atrakcją, o przygotowanie której proszą znaną autorkę
powieści kryminalnych, Ariadnę Oliver, ma być zabawa w Polowanie na
Mordercę. Pani Oliver spełnia kaprys Sir George'a i Lady Stubbsów, lecz
gdy do rozpoczęcia festynu pozostają tylko godziny, tknięta złym
przeczuciem postanawia zaprosić Herkulesa Poirota. Na wszelki wypadek..." źródło
Jak już z pewnością zdążyliście się domyślić jestem fanką kryminałów - pożywki dla myślenia i kreatywności. Może nie siłą rzeczy, ale pewnym następstwem po zapoznaniu się z polską królową kryminałów - Joanną Chmielewską, musiałam przeczytać książkę Christie. To było dawno temu. Aktualnie nadal nie przeczytałam wszystkich i naprawdę ciężko było mi wybrać, którą polecić, więc wzięłam tę, którą aktualnie czytam. A było to coś idealnie w letnim klimacie - "Zbrodnia na festynie".
Do samego końca nie wiadomo kto zabił i dlaczego, ale gdy się już pozna sprawcę człowiek zdaje sobie sprawę, że wszystkie wskazówki miał jak na talerzu i spokojnie sam mógł odgadnąć kto to zrobił. Niestety nie należę do najbystrzejszych osób i do samego rozwiązania byłam pewna, że ktoś inny to zrobił. Cóż, przynajmniej przy większej ilości tych książek zacznę się może rozwijać pod względem spostrzegawczości i myślenia. ;)
Dla ciekawych - nie, nie tylko kryminałami żyję, detektywistyczne i przygodowe są mi nie obce. :P
Tyle na dziś.
Miłego popołudnia!
Do samego końca nie wiadomo kto zabił i dlaczego, ale gdy się już pozna sprawcę człowiek zdaje sobie sprawę, że wszystkie wskazówki miał jak na talerzu i spokojnie sam mógł odgadnąć kto to zrobił. Niestety nie należę do najbystrzejszych osób i do samego rozwiązania byłam pewna, że ktoś inny to zrobił. Cóż, przynajmniej przy większej ilości tych książek zacznę się może rozwijać pod względem spostrzegawczości i myślenia. ;)
Dla ciekawych - nie, nie tylko kryminałami żyję, detektywistyczne i przygodowe są mi nie obce. :P
Tyle na dziś.
Miłego popołudnia!
Całuję ;*