24 lip 2015

Kryształ górski w trochę lepszej odsłonie

Zrobiło się bardzo przyjemnie w domu. Wiatr sobie hula po pokojach, a słońce nie oślepia. Na dworze jest nieco może za duszno, o czym się przekonałam, gdy wybrałam się wczoraj na rower, ale nie szkodzi. Bardzo mi się podoba jak jest. Wreszcie coś mi się chce, co patrząc na ostatnie pół miesiąca jest zaskakujące. Lista rzeczy do zrobienia powoli w końcu maleje, a  ja nareszcie czuję, że nie marnuję czasu! Piękne uczucie, każdemu polecam. :D 

Naszyjnik miał swoją wersję pierwszą, którą zrobiłam cztery miesiące temu. Jak wtedy pisałam chcę nosić ten kamień na szyi, ale poprzednie "wiązanie", jak to ujmę, było raczej zbyt liche, ponieważ kamień swoje waży. Teraz jest zasadniczo lepiej, bo ciężar nieco się rozkłada, ale nadal nie jest najlepiej. Cóż, mam tylko nadzieję, że jakby ten kryształ spadł z dużej wysokości to on się nie uszkodzi. xD 
Dla ciekawych - kamień kupiłam w Korallo. :D




Mam nadzieję, że korzystacie z wolne w pełni i nie dajecie się pogodzie. :D
Nie hejtujecie jak coś, zgodziłam się na współpracę z Dresslink. :D A wiecie dlaczego? Bo mają cosplayowe peruki. xD Jak jest szansa zamiast kupować to dostać to ja chętnie. xD
Miłego dnia!
Całuję ;*