15 cze 2014

Łapacz snów

Pogoda zrobiła się nieco jesienna. Siedzę opatulona ciepło, popijam herbatę, ale zaraz muszę się ruszyć, bo się z kumpelą umówiłam. Nie jestem pewna czy chce mi się wystawiać nos poza koc. xD
Jestem solidnie podjarana, kupiłam sobie pierwszą płytę. Serio, do tej pory królowała u mnie muzyka z internetu. Teraz przez akcje, której nazwy zapomniałam, postanowiłam poszaleć. Przy okazji przyczyniła się też do tego promocja w Empiku 3 za 2. Szkoda, że tak rzadko bywam w większych miastach, bo bym spokojnie uzupełniła półkę na muzykę. :D
Zdjęcia nie są wybitne. Ciężko mi było zrobić jakiekolwiek, żeby było coś widać. Łapacz jest robiony na drucie, opleciony rzemieniem, a siateczka z nitki. Jak na pierwszy raz poszło mi nie najgorzej. Mam jeszcze fioletowe piórka, więc popróbuję z kilka razy. :)




Lecę się ubrać ciepło. Miłego popołudnia. :D


Machnęłam zdjęcie na ścianie. Tak się prezentuje środek. Osobiście jestem dumna z niego. :D
Całuję ;*

11 komentarzy:

  1. Nie widzę tej nitki w ogóle. Mogłaś zrobić zdjęcie na ciemnym, jednolitym tle, bo ja np. widzę obręcz z trzema zwisającymi piórkami i szczerze średnio mi się to widzi :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Lepiej by wyszło na jednolitym tle (tzn zdjęcia by lepiej wyszły).
    Na pierwszym trochę widać pajęczynkę... No a piórka w pięknym kolorze wybrałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nitki nie widzę, ale uwielbiam pióra, więc i tak jest super :D

    Pozdrawiam,
    Kazik

    ps Czekam na wersję z fioletowymi piórami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę ubogi moim zdaniem, ale jeśli Ci się podoba, to najważniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie to wygląda. Nadaję się na prezent :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Też zawsze chciałam taki sobie zrobić, ale jakoś nigdy nie było okazji:(
    Świetny blog, obserwuję i będę tu wpadać częściej!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak na pierwszy wygląda nieźle. ;) Nigdy nie robiłam to trudno mi ocenić, ale myślę, że nitka na środku musiałaby być grubsza. :))

    OdpowiedzUsuń

Chciałam prosić o miłe słowo, co by mnie mobilizowało, ale chrzanie. W końcu to ty chcesz coś napisać do mnie, a nie na odwrót.

Spamerów grzecznie proszę o opuszczenie tego bloga, tak jak zdziczałych anonimów.

Jeśli masz blog w g+ zostaw link, bo potem nie mogę się odwdzięczyć.

Na pytania zawarte w komentarzach odpowiadam tutaj, więc czasem zajrzyj, jeśli liczysz na odpowiedź. :D