7 cze 2014

Naszyjnik trzy kulki w kulkach

Powinnam właśnie chodzić sobie po Warszawie, ale PKP mnie załatwiło. Jak to jest, że autobus, który jest na rozkładzie, nie jeździ, a ten którego nie ma, jedzie, ale się nie chce zatrzymać, bo nie. Ręce mi opadły. Ale, ale, jeśli mi się nie odechce, to jutro o tej porze będę w połowie drogi do Stolicy. Może jakieś miejsca do odwiedzenia polecacie? :D
Miałam tutaj bardzo mocno marudzić na te autobusy, ale na szczęście emocje po wczoraj opadły. Poza tym dzisiaj rano wybiegałam się po mieście i wszystko przytłumił ból nóg i to idiotyczne uczucie, że za dużo rzeczy zapomniałam. :X
Tak, tak, wiecie, że jestem gapa i nie muszę wam tego udowadniać, ale i tak przyznam się, że i tym razem nie zauważyłam, że zamiast po jednej parze w danym kolorze, wzięłam po jednej sztuce. Mojemu portfelowi wyszło na dobre, moim pomysłom już nie. Te koraliki leżały sobie w pudełku od pół roku. Dopiero teraz zdecydowałam się zlitować. Są urocze, jak się ocierają o siebie wydają nieco dziwny dźwięk i z daleka wyglądają jak oszronione. Dla mnie bomba. :D



Człowiek popełnia błędy i podejmuje złe decyzje. Znamy to wszyscy. Ale czemu moje błędy tak diametralnie przekręcają mi życie to nie mam pojęcia. Nie będę smęcić bardziej, idę się powygrzewać w słoneczku i wciumkać lody z ciastkami i dżemem. :3
Miłego wieczoru. 
Całuję ;*