25 cze 2014

Fake plug zielony

Postanowiłam, że jednak wpadnę tutaj. Przez cztery trzy dni coś mi rozjeżdżało blogger i nie mogłam sprawdzić kto co napisał, bo wyświetlało tylko "wyświetl więcej", a sprawdzać u wszystkich co się dzieje nie chciało mi się. :P Na szczęście już się naprawiło i połażę sobie po waszych blogach pooglądać nowości. :)
Spędziłam te dwa dni umiarkowanie aktywnie, z przewagą ogarniania Dawandy i bawienia się z kotem. Czyli nic nowego nie stworzyłam i nie mam żadnych zdjęć, więc w tym tygodniu to pierwszy i ostatni post. Nacieszcie się. :D
Lubię te sztuczne rozpychacze, a tego w szczególności. Wygląda jak dla mnie uroczo, jest w niektórych miejscach lekko przeźroczysty i pokryłam go pyłkiem, żeby się błyszczał. Zdjęcie na uchu mi nie wyszło, a nie miałam szansy powtórzyć, a teraz mi się nie chciało. xD



Wiecie co? Chętnie wróciłabym sobie na miesiąc do szkoły, może już mi się nie nudzi tak bardzo jak na początku, ale brakuje mi tego wyrywnika czasu do popołudnia. Ciężko mi się planuje cały dzień, łatwiej było zorganizować te parę godzin. 
Miłego popołudnia! 
Całuję ;*