25 lis 2014

Chmurka, która nie jest chmurką, a w porywach wiatru staje się nawet kostką lodu

Jutro mam próbny egzamin praktyczny. Trochę się boję, bo nie wiem czy sobie poradzę, ale dowiem się chociaż czego jeszcze nie umiem. A mam wrażenie, że nic nie umiem. Czemu ja poszłam do technikum, czemu nie byłam tak mało ambitna i nie poszłam do liceum. :< A, no tak. Bo myślałam, że gotowanie jest tym co lubię.
Trochę lepsza wersja chmurki. Nieco bardziej schludna, ale nadal nie jestem zadowolona. Miałam w ogólne zrobić z niej naszyjnik, ale jestem taką sierotką, że nie zostawiłam otworów na przewleczenie łańcuszka. Łarewa, coś z tym robię, a w najbliższy weekend zrobię jeszcze jedną wersję. Odpicowaną możliwie najbardziej. :D


Zaczynam świąteczne planowanie zakupów. Przyznam się, że idzie mi bardzo ciężko i nie mam żadnych, nawet najmniejszych pomysłów co kupić. :')
Miłego wieczoru!
Całuję :*