5 lis 2014

Cztery pory roku - liście lecą

W ciągu tej ponad tygodniowej nieobecność w moim życiu niewiele się zmieniło. Nie żebym miała jakieś drastyczne rzeczy w planach, ale znów mi szkoda, że zmarnowałam czas. Oczywiście nie liczę mojego rozmyślania o biżuterii, bo to robię ciągle. xD
Jest jednak jedna rzecz, która się wydarzyła. Mianowicie z koleżankami postanowiłyśmy zacząć pisać blog. Wróć, mamy zamiar zacząć. :D Z racji, że on będzie miksem modowego, kulinarnego i paru jeszcze innych gatunków zdjęcia są wprost wymagane, a my nie mamy na nie czasu. :X Ale pracuję nad tym i liczę, że uda mi się spiąć i w przyszłym tygodniu coś się ruszy. :D
Jak ktoś ma mojego instagrama wie, że wczoraj zrobiłam spoiler do tego posta. Będę nieskromna i powiem, że bardzo podoba mi się zdjęcie które dodałam. ;) Ale przyznam się, że prawie półgodziny gimnastykowałam się, żeby złapać chociaż trochę ostrości na naszyjnik.
Ogólnie jak widzicie to pierwszy naszyjnik z serii "cztery pory roku - jesień". Nie jestem z niego zadowolona. Jednakże jeśli nie przyglądać się z bliska to na człowieku wygląda całkiem nieźle. :D
Będę pracować nad starannością i szczegółami. Temu akurat poświęciłam, chwila... To było pięć piosenek, czyli jakieś trzydzieści minut. Nie licząc oczywiście wyrabiania masy. ;)




Jak widać powyżej jestem w mojej ulubionej, pisarskiej formie i liczę na to, że z powrotem przyzwyczaicie się do czytania. :D 
Napiszcie czy coś przeszkadza wam w nowym wyglądzie. Bo w końcu to jest dla was. :)
Miłego dnia! 
Całuję ;*