Czuję się jak zwykle. Trochę do bani, trochę szczęśliwa, z deczka zaspana i nieogarnięta. Znów mam zmarznięte dłonie i wyschnięte oczy. :C Włosy ostatnio przybrały nieokreślony kolor pomiędzy zielonym, różowym, fioletowym, a niebieskim, ale nie chce farbować, bo już mam i tak wystarczająco zniszczone włosy. Zacisnę zęby i wytrzymam do całkowitego wypłukania się kolorów. A potem, może za dwa miesiące, może za pół roku pójdę do fryzjerki i znów się ufarbuję, bo nie wytrzymam. Ja już to wiem, bo teraz ciężko mi nie wzdychać do zielonej farby, a co dopiero jak będę miała z powrotem mój zwyczajny blond.
Ogólnie to zaczęłam ćwiczyć. Tak, ponownie. Nigdy nie wytrzymuję długo i nie wiem ile dam radę teraz, ale póki pogoda nie zachęca do jeżdżenia rowerem trzymam się orbitreka. I zaczęłam suplementować się żelazem, bo mam dosyć tego mojego ciągłego zmęczenia i wyglądu anemika. :X
Nie wiem czemu królewski błękit, bo wrzucając w google to sformułowanie dostajemy ciemnogranatowy kolor, a nie takie coś. Może poprawniej byłoby baby blue? Z resztą nieważne. Bardzo podoba mi się ten odcień błękitu, bo ma taki uspokajający charakter. Ten sam kolor mam w pokoju na ścianie, ale już w nieco przechodzonym stanie. ;)
Jestem fanką robienia tych bransoletek i dostaję szału na ich tle coraz bardziej. Nie mam pojęcia co z tego wyniknie. :D
Nie mam pojęcia co teraz zrobię, bo w tygodniu namieszałam sobie z godzinami spania i teraz kiwam się na boki jak małe dziecko, ale przecież dopiero co wstałam. :X
Czemu Senna? Z pewnością się niedługo dowiecie. ;)
Miłego dnia!
Całuję ;*