Zeszłotygodniowa terapia zakupowa przyniosła rezultaty, ale niestety zrobiła mi Saharę z portfela, więc w tym tygodniu nie mam się czym pocieszyć. :X Muszę chyba poszukać jakiejś dobrej serii książek, niewymagającej zbytniego myślenia, bo nie mam siły zauważać błędów. Chyba znów przeczytam Pottera albo jakiegoś opko-bloga. No chyba, że wy macie jakieś ciekawe tytuły do podrzucenia. :)
W sumie to temu daleko do wire-wrappingu, ale inaczej się tego nazwać nie da. Niestety kupiłam za cienki drucik i za pierwszym razem kamień mi się zerwał, bo - wiadomo - ciężki jest jak cholercia. Za drugim splotłam razem trzy kawałki, ledwo przecisnęło się przez dziurę i okazało się na styk w długości. Jak zainwestuję w lepszy półfabrykat to rozdziabię ten i przerobię, bo ja serio chciałabym nosić ten kamień na szyi. Wierzę w moc kamieni... Tak, jestem normalna. xD
W sumie to temu daleko do wire-wrappingu, ale inaczej się tego nazwać nie da. Niestety kupiłam za cienki drucik i za pierwszym razem kamień mi się zerwał, bo - wiadomo - ciężki jest jak cholercia. Za drugim splotłam razem trzy kawałki, ledwo przecisnęło się przez dziurę i okazało się na styk w długości. Jak zainwestuję w lepszy półfabrykat to rozdziabię ten i przerobię, bo ja serio chciałabym nosić ten kamień na szyi. Wierzę w moc kamieni... Tak, jestem normalna. xD
Nie lubię stań na rozdrożu. Nie lubię podejmować decyzji. Ale wszystko wymaga ode mnie decyzji,a ja się muszę z tym męczyć. :X
Miłego dnia!
Całuję ;*