13 lip 2013

Bransoletka "metalowca" z długimi ćwiekami

Przy kupowaniu tych ćwieków zapomniałam o posłużeniu się linijką dla sprawdzenia rozmiarów. Miałam małą niespodziankę przy odpakowaniu paczki. Cóż, trzeba być mną, żeby być tak roztrzepanym. xD
Muszę pozbyć się tego niebieskiego elementu z tej bransoletki. Jakoś psuje mi koncept rockowego stylu. 



We wtorek wreszcie będę w domciu. Wyśpię się za wszystkie czasy i zjem coś normalnego. I zabiorę się za candy, bo pomysł już mam. :D
Całuję ;*

9 komentarzy:

  1. Słońce, nie 'elementa', tylko 'elementu'.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bransoletka jest świetna ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, takimi ćwiekami to możesz chleb kroić! A przynajmniej bułki. Ale do gotowania toto nieporęczne, ja wolę branzoletki, których się nie czuje, a nie takie, które trzeba zdejmować, gdy chcesz sobie pograć na gitarze. No chyba zeby używać ćwieka zamiast kostki.
    Czółko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie. :D Jak zapomni się noża nie ma problemu chociaż. Dobre też jest do podwadzania zawleczek przy puszkach. ;P Fakt, faktem mało wygodna jest przy czynnościach domowych.

      Usuń
  4. Ja tak miałam tak z foremką do modeliny, otwieram paczkę i takie "What's this?!?" xD

    OdpowiedzUsuń

Chciałam prosić o miłe słowo, co by mnie mobilizowało, ale chrzanie. W końcu to ty chcesz coś napisać do mnie, a nie na odwrót.

Spamerów grzecznie proszę o opuszczenie tego bloga, tak jak zdziczałych anonimów.

Jeśli masz blog w g+ zostaw link, bo potem nie mogę się odwdzięczyć.

Na pytania zawarte w komentarzach odpowiadam tutaj, więc czasem zajrzyj, jeśli liczysz na odpowiedź. :D