Jakoś w połowie czerwca wyszłam na dwór co nie co popstrykać. Oczywiście telefonem. Z tym, że mój po pięciu zdjęciach padł, więc wzięłam mamy Nokię. A że jestem ciapek totalny, nie sprawdziłam w jakim rozmiarze są zapisywane zdjęcia na niej i okazało się, że są malusie, nie do pokazania. :/
Na moje szczęście znalazło się kilka całkiem niezłych. :D Przerobione są w moim ulubionym programie (o nim jest kolejna notka ;] ). Daleko mi do jakiejkolwiek perfekcji, ale znajdzie się zawsze kilka zdjęć, które wyszły mi naprawdę nieźle. ;P
