30 lip 2013

Muzyczne popołudnie

Za szybko mi biżuteryjne posty topnieją, więc dzisiaj podrzucam wam trochę muzyki, która mnie prześladuje. Oczywiście rock, chociaż może nie do końca, w niektórych przypadkach.
Na pierwszy ogień piosenka, która mnie męczy od półtora tygodnia. Rany, jak ja uwielbiam głos Brendona. Duże ciary.
 P!ATD - Miss Jackson

Drugą już znacie od dawna. Ciągle ją katują w radio. A szkoda. Paramore jest za fajne, żeby nimi tak szastać komercyjnie. A tak wgl, Hayle ma zajebiste włosy. :D

Paramore - Still into you

Ta piosenka też jest Paramore z najnowszej płyty. Osobiści uważam, że trochę tekst traktuje o naszym - blogowym - środowisku. Zresztą same obczajcie tekst

Paramore - Anklebiters

Ta piosenka jest sprzed pół roku. Tuż sprzed rozpadu zespołu niemalże. Cóż, serce mi się kraja jak myślę o tym. Bardzo żałuję, że nie byłam na ich koncercie rok temu na OWF.


Ciężko kojarzę ten zespół, piosenka nie wiem z kiedy jest, ale jest coś w niej co wywołuje we mnie burze. Najbardziej moment, kiedy Sykes krzyczy "fuck you".

You me at six - Bite my tongue

Kolejna pozycja w ogóle nie jest rockowa. Zaraziła mnie nią koleżanka na praktykach. Czasem sobie ją nucę, jak gdzieś jadę rowerem. :) Przy okazji Dni Tomaszowa 22 czerwca byłam na ich koncercie. Zajebiście się bawiłam. :D


O dziwo tą piosenkę też lubię. Jako jedyną jej. Cała reszta wydaje mi się nijaka. 


To śmiało mogę nazwać moją ukochaną, wakacyjną piosenką. Enej już 15 września będzie grał na dożynkach w Spale. Huhu, szykuję się niezła impreza. :D



To jest moja złota, wakacyjna siódemka. Do pracy mam inną muzykę, bardziej pobudzającą, którą większość z was nie chce znać albo już od dawna zna. ;)
Śmigam robić biżu i grać w Simsy póki chłodno. ;)
Całuję ;*