Pisząc ten post nad ranem wcale nie odnoszę wrażenia, że zostało mi dwa tygodnie do ostatniej klasy. Do końca wakacji i możliwości udawania, że jest się nadal dzieckiem. Ale, cóż taka jest prawda. Zaraz pojawią się kasztany, liście opadną z drzew, a to miłe uczucie, że mogę sobie zaraz pójść spać i wstać dopiero po dwunastej będzie tylko wspomnieniem. Bardzo miłym z resztą. :)
Chciałam wam napisać co zrobić, żeby nie zmarnować sobie tych ostatnich przyjemnych chwil w ciepłym słoneczku. Odpowiedź jest jedna.
Róbcie na co macie ochotę.
Proste co nie? Chcesz cały dzień się opalać? Śmiało! Może rodzinka w simsach dawno ci się zestarzała albo książki na półce pokryły kurzem? Nie przejmuj się niczym i nikim. Jeden dzień zupełnego lenia jest bardzo wskazany. A dwa tygodnie? Idealnie. Tylko potem z pozbieraniem się będzie szalenie trudno. Nie szkodzi, ludzie zrozumieją, że nadal żyjesz nie spaniem po nocach.