Obudziłam się. Nie w ten fizyczny sposób, tylko psychiczny, że zamiast skupić się na tym co kocham rozmieniam się na drobne. Niby się tego nie odczuwa, ale w którymś momencie jest takie łup! - coś nie tak. I ja właśnie dostałam takie łup wczoraj i muszę się pozbierać. Lepiej późno niż wcale. :D
Wiem, że możecie nie ogarniać do końca o co mi chodzi, ale nie szkodzi. W zamian dzisiaj pooglądacie sobie nieco zieleni. Bardzo ładny kolor, którego w tym lecie brakowało mi, bo wszystko zamiast soczyście zielone było uschnięte. Więcej inspirującej zieleniny tutaj.












Strasznie chciałabym poznać kogoś nowego albo spotkać moje koleżanki z twittera na żywo. Chcę do ludzi! :V
Miłego dnia!
Całuję ;*