Jestem na granicy bardzo złego humoru. Znów mam to uczucie, że tworzenie nie jest dla mnie, nie powinno mnie tu być. Czarna dziura. Tak to w sumie mogę określić. Nic nie umiem, nic się nie nauczę. Nikt nie chce czytać co piszę, patrzeć co robię. Powinnam tylko spać, jeść i czytać dużo książek - kryminałów najlepiej. Cytaty inspirująco- motywująco- pozytywne nic mi nie dają. To tylko słowa, one nie mają mocy sprawczej.
Nie. Stop. Kończę, bo pouciekacie wszyscy, chociaż i tak was jest tu mało. Nie ma jak miły początek ostatniego miesiąca wakacji. :V
Lubię taki klimat, to dokładnie ja. Coś nie grunge, nie punk, trochę pastel goth, ale nie do końca. Sama nie wiem co. Wszystkie trzy czekają na miłość od kogoś o tutaj! Który z tych trzech tekstów "czujecie"? C:
Powiem wam, że idę przespać ten humor, bo on mnie samą drażni. I tak już dzisiaj nic nie zrobię.
Całuję ;*