17 maj 2015

DIY - destroy it yourself

Co robię o tej porze na internetach? Tworzę zamówienie i idzie mi topornie, bo nie zrobiłam wcześniej listy. Wymyślanie czego mi brakuje zajmuje sporo czasu. xD
Powinnam zrobić sobie szufladki na półfabrykaty, ale wtedy jeszcze ciężej by mi się tworzyło niż jak jest wszystko poupychane w pudłach. Tak to spokojnie mogę część rzeczy wywalić i mam spoko rozeznanie co gdzie, a w szufladach pewnie robiłabym większy syf. Za to nie zajmowały by mi tyle miejsca, ale coś za coś. :V
Smutna historia nieco za małej koszulki My Chem. Kupiłam ją kilka lat temu i była na styk, ale jak to w życiu bywa przytyłam i koszulka zrobiła się przymała, najbardziej w ramionach. Postanowiłam więc wyciąć ją na tank topa i ściągać przy szyi zniszczyć. I nie wiem czemu nagle coś mnie trafiło i pocięłam dół. To chyba był strzał "inspiracji" koszulek boho. Cóż, w tym przypadku nie wyszło to najlepiej, żeby nie powiedzieć, że jest masakrycznie źle. Miałam jeszcze zdjęcia na mnie, które pokazywały ogrom mojej głupoty, ale nie chciałam uszkodzić wam wzroku. ;) Teraz będę zastanawiać się co można zrobić z nią, bo szkoda mi jej wyrzucać. W końcu to MCR. :>





Zły flesz boli całe życie. 
Kończę, bo do jutra się z zakupami nie wyrobię. :')
Miłego dnia! 
Całuję ;*