8 maj 2015

Granatowe beczułki

Ledwo wróciłam do domu od razu poszłam w świat i nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby pisać post. Pogoda była zdecydowanie za ładna na czekanie. ;)
Zasadniczo zaraz się pakuję myć i w kimono, bo przez niedobór snu miałam dzisiaj takie schizy, że szaleństwo. Nikt, nikt kto mnie dzisiaj widział nie dałby mi dziewiętnastu lat. Nawet na piętnastkę się nie zachowywałam. xD Jak dobrze, że moja kumpela jest równie zeschizowana jak ja. :3
Bardzo spodobały mi się te kolczyki i chyba dlatego nie wyszły mi ich zdjęcia. Niestety mam pamięć jak sito, bo w końcu mogłabym ponownie zrobić im zdjęcia. Cóż, najwyżej jutro wrzucę. :)



Uwaga, uwaga. Jutro od rana blog nie czynny. Nie wiem jeszcze do kiedy, ale postaram się nie uciekać w nieznane na długo. ;)
Miłego dnia!
Całuję ;*