30 maj 2015

Kosogłos

Taka piękna pogoda na zewnątrz! Nareszcie! Jak tylko ogarnę obiad wybywam na rower albo bardzo długi spacer. A potem jeszcze posiedzę w hamaku z "Sherlockiem Holmesem". Bardzo polubiłam się z powieścią Sir Conan Doyla. :3 Ogólnie wróciłam do czytania, tylko nie mam kiedy wypożyczać książek i póki dysponowałam kasą zwyczajnie sobie je kupowałam. Teraz muszę wrócić do tych dawniej kupionych, bo hajsy się pokończyły. Albo ruszyć jestestwo i założyć sobie kartę w bibliotece miejskiej. xD Brakowało mi książek. Nie tylko moje ciało potrzebuje pożywienia, wyobraźnia również. :3 
Kosogłos na miesięcznicę dla kolegi. W sumie to taki uroczy prezent, jeśli druga połowa jest entuzjastką powieści Collins. Zrobiłam zdjęcie na drzewie, ponieważ przypomniała mi się piosenka "Hanging Tree". Jen nie śpiewa szałowo, ale jest coś w tej melodii, że napełnia mroczną energią. ;)
Przy okazji pomaltretowałam obiektyw. Niestety aktualnie leży, bo okazało się, że brakuje dwóch śrubek. Ja wiem, żeby zablokować bolec przysłony potrzeba było poodkręcać, ale poprzedni właściciel mógł te śrubki jednak przykręcić z powrotem. xD No nic, teraz muszę albo przekręcić je na skos, żeby mi nic tam nie latało, bądź dokupić te dwie sztuki, chociaż nie wiem gdzie, bo są naprawdę maleńkie. :V


Podśpiewując "Banana pancakes" lecę umyć włosy i stworzyć coś jadalnego. :3
Edyt. Zakładka "O mnie" uzupełniona! :D
Miłego dnia!
Całuję ;*