24 maj 2015

Śliwa w srebrze

Witajcie pyszczki! Cóż, aktualny weekend mi się zaraz skończy, a ja jedyne co zrobiłam to kilka zdjęć. Nie jestem z tego dumna, ale niestety tak demotywująco działa na mnie niewyspanie. Nie potrafię się przestawić, że o ósmej nadal jest widno i jako totalna śpiąca królewna powinnam chodzić spać o wpół do dziesiątej, ale przecież jak to - chwile wcześniej zaszło słońce. No i siedzę do jedenastej, a rano nie potrafię zwlec się w wyra. Przez ostatni tydzień przerobiłam nawet picie dwóch kaw, ale niestety nie działają one na mnie najlepiej. Będę w tym tygodniu próbowała normalnie chodzić spać i mam nadzieję, że na przyszły weekend będę bardziej żywa i wreszcie zacznę projekt. 
Znacie wzór, dwa kolory po dwie wersje. Spodobało mi się umiejscowienie zapięcia tuż przy koralikach, przynajmniej nie trzeba go szukać gdzieś tam z tyłu po szyi. :D Jak na razie koniec minimalistycznych naszyjników. ;)



Znowu jadę na koncert. W urodziny, czyli 23 czerwca. A trzy dni wcześniej mam zlot. :D Jakby ktoś z Wawy miałby ochotę przejść się np. do Maka na lody po gadać o czymkolwiek to ja chętnie. :D
Miłego dnia!
Całuję :*