3 maj 2015

Mak

Łamiąca wiadomość z ostatniej chwili - zachciało mi się szydełkować. Jeszcze bardziej łamiąca - spróbowałam na żyłce, ale potrzebuję jednak kordonka, którego w domu nie mam.  Jak kupię to wiecie czego możecie się spodziewać. :3 Może nie będzie to od razu hardkore na dziesięć bransoletek, ale tak ze dwie może mi wyjdą, a jak mi się spodoba to może w przyszłości domacham więcej. :D Bo wiecie, robienie ciągle tego samego się nudzi, a ja tak przeżyłam trzy lata, bez nowości. Mam już wypunktowaną listę czego chcę spróbować i tylko teraz funduszy i czasu brak. ;)
Jak to ze mną zwykle bywa w ostatniej sekundzie zmieniłam zdanie i zamiast uroczej bransoletki zrobiłam jeszcze bardziej uroczy (i o wiele praktyczniejszy) naszyjnik. Na zdjęciach nie widać, ale fasetowe koraliki rzucają miniaturowe tęcze jak szalone. :3 Nawet nie wiecie jak bardzo pokochałam robienie kwiatów, ale pewnie niedługo poczujecie tę moją miłość. :P I wybaczcie te moje wystające kości i gęsią skórkę na ostatnim zdjęciu, ale oczywiście zapomniałam, że mam pilocik i nie muszę wyciągać rąk, a że stałam przy otwartym oknie zawiało mnie. xD
Jak się podoba nowe tło do biżuterii? To jest ok czy jednak wrócić do bieli? :D




Wszelcy zainteresowani moją biżuterią jak coś wpadło w oko to zapraszam na email: spalona.artystka@wp.pl :D 
Lecę (jak zawsze) do roboty. Wczoraj trochę olałam kilka rzeczy i teraz muszę to nadrabiać. :C
Miłego dnia! 
Całuję ;*