10 maj 2014

Bransoletka szyty rzemień z ćwiekami

Jakoś tak mniej przyjemniej dzisiaj na dworze. Przez to też jestem strasznie śpiąca i mam ochotę nic nie robić, tylko położyć się i spać. Wiedziałam, że dwa dni energii to stanowczo za dużo, a szkoda bo bym może coś jeszcze dała radę zrobić, a tak gapię się tępo w przestrzeń. :/
Kupiłam sobie metr szytego rzemienia, bo myślałam, że coś z niego zrobię. Jakoś tak się stało, że jak tylko wzięłam go do ręki wszystkie pomysły mi pouciekały i męczyłam się co mogę zrobić. Wyłapałam, że mam takie drobne pukle i że całkiem łatwo wchodzą w rzemień. To było złudzenie. Męczyłam się z wbijaniem tego cholerstwa z półgodziny. Są powbijane mniej więcej co centymetr i o dziwo nie brakło mi ich. Końce zostawiłam bez ćwieków, żeby łatwiej było łapać i zapinać. Jestem totalnie zauroczona w tej bransoletce. :D




Mózg i wyobraźnia odmawiają mi współpracy. Siedzę nad modeliną już drugi dzień i oprócz porozwalanych skrawków przeróżnych kolorów nic jeszcze nie zrobiłam. :C
W tym miesiącu będzie więcej postów Lili, bo ja jak wracam do babci to nie zabieram ze sobą żadnych narzędzi i logiczne - nie będę miała co pokazać. Mam nadzieję, że nie będzie wam to przeszkadzać. ;)
Całuję ;*

10 komentarzy:

  1. Podoba mi się! Fajny byłby taki naszyjnik :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie połączenie. Takie rockowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Um, nie zazdroszczę wbijania, ćwieki się strasznie wbija, i to jeszcze w rzemień.
    Mi też się efekt końcowy starsznie podoba ;) choć zasadniczo wolę ostre ćwieki, nie taki okragłe. Bardzo lubię takie proste, czarne bransoletki, apsuja do wszystkiego i mozna je na okrągło nosić ;)
    hej

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładna. Znam bol wbijania tych ćwieków. Ale bardziej ból fizyczny jak sie tym badziewiem ukułam 12345 razy ;-;

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie Ci wyszła :) Ja też jestem strasznie śpiąca i marzę o spaniu przynajmniej z tydzień.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Efekt końcowy- świetny! Warto było się pomęczyć z ćwiekami :D

    OdpowiedzUsuń

Chciałam prosić o miłe słowo, co by mnie mobilizowało, ale chrzanie. W końcu to ty chcesz coś napisać do mnie, a nie na odwrót.

Spamerów grzecznie proszę o opuszczenie tego bloga, tak jak zdziczałych anonimów.

Jeśli masz blog w g+ zostaw link, bo potem nie mogę się odwdzięczyć.

Na pytania zawarte w komentarzach odpowiadam tutaj, więc czasem zajrzyj, jeśli liczysz na odpowiedź. :D