8 wrz 2015

Insygnia śmierci

Mam cudowny plan lekcji. Siedzę od dziesiątej do prawie osiemnastej w szkole. Cudownie. Czyli zasadniczo mój wtorek i środa wyglądają następująco - wracam to jest ciemno, jem, odrabiam lekcję i idę spać, bo na nic innego nie starcza czasu. Robimy falę. Nie marudzę, bo mają zmienić plan lekcji to może to jakoś ogarną (nie wierzę w to, ale ok). W ogóle jak na razie to jest kijowo, ale ciągle mnie pociesza myśl, że to ostatni rok. To moje światełko w tunelu i oby to nie był pociąg. xD

Gdzieś, bodajże na Passionroom wyhaczyłam taką sobie całkiem spoko zawieszkę. Jak ją zobaczyłam to stwierdziłam w tempie natychmiastowym, że ją biorę, bo mam na nią pomysł. Wyszło mi bardzo fandomowo, bo i Insygnia, i jeleń. Jak ktoś by reflektował na nią to zapraszam na mejl, bo nie zatrzymam jej. Nie mam serca do biżuterii większej niż dwa centymetry.




Mam nadzieję, że wy miło spędzacie czas w szkołach, pracach czy na czekaniu na październik i życzę miłego dnia! 
Całuję ;*