Pogoda coraz bardziej mnie kusi i woła, żeby przeszła się po lesie i zrobiła kilka klimatycznych zdjęć. Niestety natłok obowiązków blokuje mnie bardzo skutecznie i jedyne co mogę to powzdychać do świata za oknem. Jestem przyzwyczajona, że nie chcę, ale mogę, a nie, że chcę, ale nie mogę. To straszne. Muszę się wyrwać, chociażby żeby się przejść, bo oszaleję. :V
W weekend nic nie stworzyłam, bo miałam migrenę, że hej. Ledwo funkcjonowałam. Za to jeszcze w wakacje zrobiłam takie całkiem urocze, żołędziowe kolczyki. Zasadniczo dół ich miałam w beżu, ale na szczęście miałam taki złoto- brązowy pyłek, który bardziej przypominał odpowiedni kolor. :) Mam w planach dużo fajnej, jesiennej biżuterii, ale mają do dyspozycji tylko jeden dzień niestety marne szanse posiadam na zrealizowanie chociaż połowy. Pocieszam się, że w przyszłym roku już na pewno będę miała czas. :D Marzenie mam, marzenie mam *nuci*, że uda mi się po skończeniu matur wreszcie zapanować nad tym co tworzę, całkowicie ogarnąć blogowanie i zająć się ciut poważniej fotografią. Meh, jak się uda to poproszę o medal. xD
I znów zdjęcia. Nie znoszę ich, nie umiem robić. Wynajmę sobie fotografa do zdjęć biżuterii. :V
Jest mi tak sennie i ciągle boli mnie gardło. Czyżby to nie chandra, a po prostu przeziębienie mnie wzięło? :O
Całuję :*