Zmarzłam, ale cieszę się, że zobaczyłam spadające gwiazdy. Boli mnie kark od półgodzinnego wyginania się w górę. Udało mi się zaobserwować aż pięć razy. Więcej nie dałam rady. W przyszłym roku biorę kumpelę i robimy sobie nockę pod gwiazdami. W tym roku za zimno na takie rzeczy. ;)

A wy widziałyście jakąś perseidę? Miałyście jakieś życzenia? :D
Miłej nocki i poranka.
Całuję ;*