19 mar 2015

Wiosenny powiew

Och, gdyby nie szkoła siedziałabym teraz w lesie i wygrzewała się w słoneczku. Brakuje mi moich długi wycieczek rowerowych z kumpelą. Samemu to nie to samo, a samemu przejeżdżając niecały kilometr to już w ogóle żadna frajda. :X W dodatku u babci mam nie do końca sprawny rower i boję się jeździć dalej, bo nigdy nie wiem czy coś nie nawali przy mojej szalonej jeździe. Tyle problemów.
Uwielbiam ceramiczne koraliki. Na nieszczęście mają one szerokie dziury i normalnie na szpilce się chyboczą. Spróbowałam zastosować mój marny skill w wire-wrappingu, żeby unieruchomić koraliki. Coś wyszło. Trochę. xD Ta zieleń jakoś tak mi się spodobała, że chyba pofarbuję się na zielono. W końcu i tak mam zielony poblask na włosach. :|



Miłego dnia! 
Całuję ;*