Wczoraj trochę przesadziłam z wysiłkiem fizycznym. Rano dwie godziny grania w siatkę i oprócz tego, że po koncercie byłam nadal zajechana to dodatkowo na wf ostatni raz byłam w grudniu. Potem godzinna jazda na rowerze, mimo że z rowerem dawno się nie widziałam, a jeszcze później pomaganie w remoncie i noszenie frontów szafek oraz szyb. Wczoraj nie odczuwałam skutków tego, a dzisiaj płaczę przy najmniejszym ruchu. Jestem złośliwą istotą dla samej siebie i stwierdziłam, że jak już jestem obolała to mogę poćwiczyć na orbitreku, bo co mi szkodzi. :X Jutro się z łóżka nie zwlekę.
Jeszcze do dzisiejszego przedpołudnia było miło i ciepło, ale jak to w marcu - jak w garncu - zaczęło padać, a teraz jest zachmurzone. Dlatego stwierdziłam, że warto poprawić pogodę tulipanem. Nie koniecznie jest typowo tulipanowy w moim wydaniu, ale jakimś kwiatkiem na pewno jest. xD Zrobiłam go na naszyjnik, ale ofkors nie zrobiłam zdjęć na sobie i możecie wyobrazić tylko jak by to wyglądało.
Jeszcze do dzisiejszego przedpołudnia było miło i ciepło, ale jak to w marcu - jak w garncu - zaczęło padać, a teraz jest zachmurzone. Dlatego stwierdziłam, że warto poprawić pogodę tulipanem. Nie koniecznie jest typowo tulipanowy w moim wydaniu, ale jakimś kwiatkiem na pewno jest. xD Zrobiłam go na naszyjnik, ale ofkors nie zrobiłam zdjęć na sobie i możecie wyobrazić tylko jak by to wyglądało.
Wdech, wydech, łyk herbaty i uśmiech do lustra. Życie naprawdę jest pozytywne. :D
Miłego dnia!
Całuję ;*