14 mar 2015

Kawaii marchewki, a trochę pomarańczowe chilli

Troszkę mi smutno, że skończył mi się chorobowy tydzień wolnego, ale może to i lepiej. Nie mam siły dłużej siedzieć w domu, nawet jeśli tworzyłam. Czasem nawet takim samotnikom jak ja zaczyna brakować ludzi, z których można my się nabijać z którymi można by pogadać. Cóż, pozostaje mi więc wykorzystanie dzisiejszego dnia maksymalnie jak mogę i nastawienie się na powrót do szkoły. :|
Jakbym pomalowała je na czerwono spokojnie były by papryczkami. Zapomniałam zrobić ich charakterystycznych marchewkowych kresek. A nie, chwila. Znalazłam pomarańczowe chilli. Tylko ogonków nie mają typowych. Oj tam. 
Przed państwem pomarańczowe kawaii chilli. :D  



Ciastka w piekarniku domagają się mojej uwagi, tak więc do napisania!
Miłego dnia. :D
Całuję ;*