21 kwi 2014

Playlista na wiosnę

No i nie mam już żadnych zdjęć biżuterii. Najcudowniej nie jest. Na szczęście w sobotę, bardzo późnym wieczorem tworzyłam i chociaż jestem nie wyspana to całkiem zadowolona z tego co zrobiłam. :)
Dosyć dawno nie było playlisty. To jest raczej wycinek tego czego słucham, ale całości zwyczajnie nie byłybyście w stanie odsłuchać. :3
Dwa pierwsze to ta sama piosenka. Najpierw zakochałam się w Zwette Edit, a dopiero potem w oryginale. Lubię słuchać jej jak uczę się matmy, pomaga mi się nie denerwować. xD
Toro to jeden z tych ludzi, których nie posądzałabym o umiejętność śpiewania. Jeden plus rozpadu MCR, świat dostał dobrego muzyka na wyłączność. :)
Kto nie lubi pozytywnych piosenek Paramore niech kliknie x przy karcie z moim blogiem. Ten zespół jest naprawdę świetny. Wierzę, że kiedyś uda mi się pojechać na ich koncert. :D
Lindsay z Pentatonixem to najlepsze połączenie. Bardzo lubię słuchać ich coverów. Mają w sobie jakiś rodzaj mocy.
Ostatnia piosenka jest z typowo moich klimatów. FFAF znalazłam na komputerze i bardzo mi się spodobali, jak tylko będę miała chwilę wolnego zapoznam się z ich wszystkimi piosenkami. :D


 



 


Teraz zwijam się na dwór, porobić zdjęcia i poodychać świeżym powietrzem zanim wrócę do miasta. Poza tym takiej pogody aż szkoda na siedzenie w domu. :)
Całuję ;*