13 kwi 2014

Cieniowana błękitna z kwiatuszkiem i kluczykiem

Wiecie, tak sobie siedzę, przemierzam internety i nie wiem co napisać. Wróciłam już od Lili, która - tak nawiasem mówiąc - na świetnie pokój zrobiony i skoro remont u niej się zakończył, będę ją męczyć, żeby tu wpadła. :)
Z racji, że czekają mnie jutro logarytmy cała kreatywność z głośnym piskiem uciekła ode mnie i wrócić nie chce, tak więc całą resztę dzisiejszego uroczo słonecznego dnia spędzę starając się nikogo nie zamordować i ogarnąć cokolwiek z tego matematycznego cholerstwa.
Jak już opanowałam robienie bransoletek jednym sposobem, będę go zamęczać dopóki nie wymyślę czegoś innego. Tak więc czekają was jeszcze dwie bransoletki w tym stylu, bo chwilowo skończył mi się kauczuk, ale jak go dorwę z powrotem porobię jeszcze kilka takich brans. :)




Kurczę, olałam totalnie wyzwanie i teraz będę się użerać oraz próbować przypomnieć sobie co ja przez te dwa tygodnie zrobiłam po raz pierwszy. Hmm... Chyba za dużo tego nie będzie niestety. :\ 
Chce coś zrobić, ale nie wiem co. Macie jakiś pomysł? :O 
Całuję ;*