26 lip 2014

Soczyste brzoskwinki

Nie mam co ze sobą zrobić. Serio. Czekam jak tata napisze mi, że mam jechać mu pomóc w malowaniu, więc nic nie zaczynam, żeby się nie wybijać potem z rytmu. Tak więc przemierzam internet, patrząc na głupkowate obrazki i irytuję się przy wstawianiu zdjęć na fb. Przeuroczo. :3
Właśnie walczę z dziwnym uczuciem, towarzyszącym mi za każdym razem, gdy chce zrobić coś głupiego ze sobą. Taki rodzaj niepewności. Pojawia się, denerwuje, choć za każdym razem wiem, że po np. farbowaniu włosów na kolorowo moja pewność siebie będzie na najwyższym stopniu. Uch, kilka głębszych oddechów i będzie ok.
Postanowiłam poszaleć z owocami. W końcu lato jest, więc i sezon na te smakołyki. Niestety choćby nie wiem jak się starała na obecną chwilę owoce wychodzą mi mało realistycznie. Muszę jeszcze dużo trenować. :C Mimo, że lepię od prawie trzech lat to moje ogromne przerwy nie działają na moją korzyść. Jedyne w czym idzie mi lepiej to lepienie kwiatów. xD


Idę poszukiwać jakiejś porządnej strony z serialami i ściągnąć sobie wszystkie sezony "Glee". :D
Miłego popołudnia!
Całuję ;*