31 sie 2013

Naszyjnik aztecki

Mam dzisiaj sporo roboty. W końcu niedługo rok szkolny, a ja jestem nadal w proszku. Muszę odszukać wszystkie rzeczy, które mam do zawiezienia do babci, a bez których się nie obejdę. Poprzerzucać elementy biżuterii do segregatora, samą biżuterię posegregować, poskładać to co nie poskładane, przerobić parę rzeczy oraz odnaleźć piórnik. Troszkę mi to zajmie. ;)
Naszyjnik powstał jeszcze, gdy nękały nas upały. Zrobiłam go o piątej rano i nawet o tej porze miałam problemy z opanowaniem modeliny. Zasadniczo w pierwszej chwili nie miałam pojęcia czy coś wyjdzie z tego. Lepiłam tak sobie, czekając jak wróci do mnie senność. Gdy go wypiekłam stwierdziłam, że przypomina trochę azteckie wzornictwo i postanowiłam zrobić z niego naszyjnik. Efekt macie na zdjęciach, a ja jestem z niego zadowolona. :D




Zajmuję się pracą nad serią biżuterii, którą od dawna planowałam. Co mi z tego wyjdzie? Nie wiem, bo nie mam paru ważnych elementów, ale będę kombinować na bieżąco. ;)
Jutro mam dożynki w mieście. Kurczak Zuza będzie rozwalać system. :D 
Klik znaczniki.
Całuję ;*